4 września 2021

Rejs Konesera. Statkiem z Gdańska do Elbląga.

Pandemia spowodowała, że nasze życie turystyczne w 2020 i 2021 roku niemal zamarło. Jedynie ja w lipcu 2020 roku wypłynąłem z kolegami jachtem w nasz tradycyjny coroczny rejs. Tym razem była to trasa z Kołobrzegu na Rugię i z powrotem do Kamienia Pomorskiego. Rejs ten opisałem na mojej stronie, więc nie podaję tu więcej szczegółów.

Dopiero tegoroczne lato w związku ze znacznym spadkiem zachorowań na Covid 19 spowodowało, że postanowiliśmy z żoną Elżbietą skorzystać z propozycji Organizatora Turystyki „Aktywny Senior”. Z Andrzejem Wójcickim odbyliśmy już kilka dłuższych wycieczek, w tym do Gruzji i wiemy, że są one zawsze perfekcyjnie zorganizowane i zawsze po najniższych możliwych kosztach. Także reportaże z tych wycieczek znajdują się na mojej stronie, więc polecam ich lekturę.

Tym razem 8.08.2021 r. wybraliśmy całodzienną wycieczkę „Rejs Konesera” statkiem „Elwinga” po głównych rzekach Żuław Wiślanych. Zawsze chciałem spojrzeć na nie od strony wody, tym bardziej, że program zapowiadał wiele atrakcji, a także przewodnika i śpiewane na żywo szanty. Dodatkową zachętą był wywiad z Małgorzatą Kobus, kierownikiem statku „Elwinga”, który ukazał się w „Dzienniku Bałtyckim” 9 lipca 2021 roku.

16 lipca 2021

Leśniczy Władysław Miłek (1897-1945) – życie i praca na Kociewiu i ziemi chełmińskiej.

 Kontynuując badania nad historią rodzin, postanowiłem powrócić do przerwanych poszukiwań informacji o drugim dziadku mojej żony, ojcu jej mamy – leśniczym Władysławie Miłku. Był jednym z tysięcy Pomorzan bezprawnie wywiezionych przez NKWD w 1945 roku na tereny Związku Radzieckiego. Nie wrócił już z tej deportacji do swojej rodziny. Zmarł tam na nieludzkiej, obcej ziemi. Niestety, nie żyje już żadne z jego dzieci, więc zebranie informacji było bardzo trudne, niemniej udało się choć w części odtworzyć dzieje jego życia.

Towarzystwo Powstańców i Wojaków w Kaliskach.

 W książce „Z dziejów gminy Kaliska oraz wsi do niej naleących” opisywałem m.in. organizacje działające w okresie międzywojennym w Kaliskach wymieniając wśród nich Towarzystwo Powstańców i Wojaków. Informacje tam podane były bardzo ogólnikowe.

21 maja 2021

Antoni Maksymilian Kowalkowski (1901-1983) – nauczyciel w Sulęczynie, Parchowie i Bączu.

Ukazał się numer 5/2020 Kartuskich Zeszytów Muzealnych. Pośród artykułów jest w nim także jeden mojego autorstwa. Jest to biografia Antoniego Kowalkowskiego, jednego z wielu nauczycieli w mojej rodzinie. Jego ojciec Bonifacy, także nauczyciel, był najstarszym bratem mojego dziadka Józefa Serwacego, również nauczyciela. W ubiegłym roku w zeszycie nr 4 ukazał się mój artykuł o Ignacym Andrzeju Kowalkowskim (1811-1880) nauczycielu w Chmielnie. Był on pradziadkiem Antoniego. Tekst dostępny jest na mojej stronie.

Ze względów komercyjnych, biografię Antoniego będę mógł zaprezentować dopiero w przyszłym roku. W związku z powyższym zainteresowanych moim tekstem i innym zamieszczonymi w tym numerze zapraszam do Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach, gdzie można nabyć wspomniany numer zeszytów.

Aby zobaczyć informacje o promocji zeszytów kliknij tutaj>>

25 kwietnia 2021

Lotnicy – bohaterowie gdańskich ulic.

Od jakiegoś czasu piszę artykuły biograficzne osób związanych z lotnictwem. Zaowocowało to współpracą ze Stowarzyszeniem Lotników Polskich i to do ich czasopisma „Smugi na niebie” zacząłem je wysyłać. Wówczas uświadomiłem sobie, że jedną wielką lotniczą biografią jest gdańskie osiedle „Zaspa”, które w przeszłości było lotniskiem dla Gdańska.

Gołębie w 305 Dywizjonie Bombowym.

 Pracując nad książką o Alojzym Gusowskim, pilocie 305 Dywizjonu Bombowego, natknąłem się na informację, że w Wellingtonie, którym leciał przewożony był gołąb pocztowy. Wówczas skwitowałem to jedynie kilkoma zdaniami. Temat nie dawał mi spokoju i postanowiłem go zgłębić. Efektem moich poszukiwań jest zaprezentowany tu artykuł.

Porucznik Henryk A. Jankiewicz (1915-1942).

 O por. Henryku Jankiewiczu pisałem już w wydanej w 2012 roku książce „Alojzy Paweł Gusowski pilot 305 Dywizjonu Bombowego”, poświęconej wspomnianemu pilotowi, który w 305 Dyonie Bombowym odbył jako pilot 17 lotów bojowych na Wellingtonie. W książce tej przedstawiłem także krótkie informacje o członkach załogi, z którymi Gusowski jako pierwszy pilot odbył ostatnie loty, w tym tragicznie zakończony nalot na Osnabrück. Jednym z członków jego załogi był por. Jankiewicz, który tak jak Gusowski zginął w tym tragicznym locie.

Nauczyciel Ignacy Andrzej Kowalkowski (1811-1880)

Od wielu lat zajmuję się genealogią mojej rodziny. Opracowania, które powstały pod koniec XX wieku, zawierały jedynie podstawowe informacje. Sięgały one do parafii Miłobądz, a początki rodziny zostały udokumentowane księgami kościelnymi od 1750 roku. Jako genealog amator uczyłem się wówczas dopiero jak takie historie rodzinne pisać, z jakich materiałów korzystać czy gdzie ich szukać. Po latach pracy, gdy nabyłem więcej doświadczenia i umiejętności, powróciłem do tematu i rozpocząłem dokładniejsze badania losów protoplastów rodziny.

23 marca 2021

„Leśnicy dla Niepodległej”

 Pisząc biografię dziadka Mojej żony, Władysława Miłka (1897-1945), przedwojennego leśniczego w gminach Smętowo Graniczne i Gruta otrzymałem z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu ciekawą książkę o leśnikach wspomnianej dyrekcji. Zawiera także informację o leśnikach z powiatu chojnickiego. Postanowiłem ją zaprezentować także czytelnikom tego właśnie powiatu. Jej recenzję przedstawiłem w „Zeszytach Chojnickich” nr 36/2020. 

Marian Edwin Szostak (1921-1991), członek „Gryfa Pomorskiego”.

 

    W „Zeszytach Chojnickich” nr 35/2019 pisałem o posterunkowym policji z Czarnej Wody Wawrzyńcu Szostaku (1885-1939) zamordowanym przez hitlerowców. W artykule wspomniałem, że świadkiem tego był jego syn Marian. Już wówczas trafiłem na informacje sugerujące zaangażowanie Mariana w działalność konspiracyjną. Poszedłem tym tropem. Okazało się, że słusznie zrobiłem. Marian zaangażowany był między innymi w powstanie tajnej drukarni i jej funkcjonowanie w Jastrzębiu, w której drukowano podziemną gazetkę „Głos Serca Polskiego”.

Nauczyciel Franciszek Stoltmann (1905-1939/1940?)

    Na budynku byłej szkoły w Ocyplu (wieś turystyczna w pow. starogardzkim) 7 kwietnia 1961 roku odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy zamocowanej na ścianie przy wejściu głównym, upamiętniającej tragiczną śmierć kierownika szkoły Franciszka Stoltmanna, zamordowanego w czasie II wojny światowej przez Niemców. Na tablicy napisano: Franciszek Stoltmann nauczyciel tej szkoły zginął za Polskę zamordowany przez hitlerowców w październiku 1939 r. Cześć Jego pamięci. Choć dziś szkoła w Ocyplu już nie funkcjonuje, a budynek szkolny zajmowany jest przez organizacje działające we wsi, tablica pamiątkowa pozostała na swoim miejscu. 

10 stycznia 2021

„Pomorzanie znani i nieznani … 3”

 Ukazał się trzeci tom z cyklu „Pomorzanie znani i nieznani”. Wydawca o tych publikacjach pisze: W tej serii przedstawiamy sylwetki Pomorzan, którzy zapisali się w historii tego regionu, swojego kraju, Europy, a nawet świata, choć dzisiaj nie o wszystkich z nich pamiętamy. Postacie te miały rozmaite pochodzenie narodowe i społeczne, wykonywały różne zawody, piastowały przeróżne funkcje, działały w innych epokach historycznych. Są to zarówno osoby, które urodziły się tutaj, choć czasami los rzucił je potem gdzie indziej, jak i takie, które przywędrowały tu w czasie swojej życiowej wędrówki.

„Kaliski Goniec”

 W 2010 roku ukazała się moja książka „Z dziejów gminy Kaliska i wsi do niej należących”. Choć od tego czasu minęło 10 lat, nie zapominam o gminie i jej mieszkańcach. Od czasu do czasu przy okazji poszukiwania materiałów do innych moich publikacji odnajduję także te dotyczące gminy Kaliska, których nie uwzględniłem we wspomnianej książce. Skrzętnie je odnotowuję i w miarę możliwości udostępniam.

Alojzy Gusowski (1883-1959). Cechmistrz cechu rzeźniczego w Starogardzie.

 Od wielu lat zajmuję się genealogią mojej rodziny oraz rodziny mojej żony. Jednak dotychczas więcej czasu poświęcałem moim przodkom. Przyszedł więc czas na przodków mojej żony – Gusowskich. Co prawda jednemu z nich – wujkowi żony Alojzemu Pawłowi Gusowskiemu poświęciłem książkę, ale był to człowiek nadzwyczajny – pilot 305 Dywizjonu Bombowego, który zginął w 1942 roku w 18 locie bojowym nad Holandią. Zainteresowanych odsyłam do lektury książki albo artykułów publikowanych na mojej stronie. Tym razem postanowiłem przedstawić historię Ojca tegoż pilota, który tak patriotycznie wychował swoje dzieci.