25 maja 2012

Powstaje moja nowa książka. Jej roboczy tytuł „Alojzy Paweł Gusowski pilot 305 Dywizjonu Bombowego”.

Pilot Alojzy Paweł Gusowski jest jednym z wielu bohaterów II wojny światowej, którzy walczyli z hitlerowskim najeźdźcą, najpierw w Polsce, później we Francji, a w końcu w Anglii. Jest jednym z tych setek polskich pilotów, którzy w tej walce o wolność Polski poświęcili swe młode życie. Dziś o Alojzym i jemu podobnych mało kto już pamięta, nawet w jego rodzinnym mieście. Właśnie Alojzemu Gusowskiemu, jednemu z wielu bezimiennych żołnierzy polskich, którzy w tej walce zginęli książka ta jest poświęcona.
Autor z żoną przy grobie A.Gusowskiego
 Chciałbym, aby uświadomiła ona czytelnikom, że cisi bohaterowie mieszkali obok nich albo obok ich rodziców czy dziadków. Dziś ich bohaterstwo jest bardzo często zapomniane i książka ta jest jedyną szansą, aby opowiedzieć o życiu i walce takich ludzi, jak Alojzy Paweł Gusowski. Niestety, podczas pracy nad tą książką nie mogłem skorzystać z najbardziej wartościowego źródła o Alojzym, jakim był pamiętnik pisany przez niego od pierwszych dni wojny do chwili śmierci.
Alojzy Paweł Gusowski urodził się 25 stycznia 1916 r. w Starogardzie Gdańskim w dzisiejszym województwie pomorskim. Był pilotem bombowo-rozpoznawczych samolotów PZL-23 „Karaś” i jako członek 41 Eskadry Rozpoznawczej walczył we wrześniu 1939 r. z hitlerowcami nad Polską. Po kampanii wrześniowej przez Rumunię i Francję dostał się do Anglii, gdzie kontynuował walkę z hitlerowcami latając w 305 Dywizjonie bombowym ziemi wielkopolskiej. Tu pilotował samoloty bombowe Vickers Wellington II. Nie wrócił ze swojego osiemnastego, ostatniego lotu bojowego nad Niemcy, zestrzelony nad Holandią przez nocnego myśliwca w nocy z 19 na 20 czerwca 1942 r. Został pochowany w Holandii w miejscowości Raalte.
Losami Alojzego Pawła Gusowskiego zainteresowałem się po raz pierwszy, gdy w 1975 r. w domu mojej żony Elżbiety wziąłem do rąk stary zeszyt formatu A-4, w którym na kilkunastu stronach Alojzy, starszy brat mojego teścia Mieczysława, opisał pierwsze dni wojny. Jak się wówczas dowiedziałem były to strony, które Alojzy zaczął przepisywać do wspomnianego zeszytu z prowadzonego przez siebie pamiętnika. Niestety zeszyt ten na skutek nieszczęśliwego splotu okoliczności uległ zniszczeniu. Wówczas dowiedziałem się co nieco o Alojzym i jego udziale w wojnie jako pilota w 305 Dywizjonie bojowym.
Po raz drugi przeczytałem o Gusowskim w lutym 1977 r. w tygodniku Kulisy, w którym Czesław Kubik w oparciu o wspomnienia jedynego ocalałego członka załogi Stefana Madejczyka opisał ostatni lot samolotu dowodzonego przez Alojzego Gusowskiego. Artykuł pt. Ostatni lot Nany wywołał żywą reakcję w rodzinie mojej żony, bo okoliczności śmierci Alojzego oraz fakt, że uratował się jeden członek załogi z tego ostatniego tragicznego lotu, nie były w rodzinie znane. Rodzeństwo Alojzego wiedziało jedynie o śmierci brata, gdyż do rodziny po zakończeniu wojny przyszła o tym informacja wraz z kilkoma pamiątkami, a wśród nich z tą najcenniejszą, pamiętnikiem pisanym przez Alojzego, zapoczątkowanym podczas wrześniowych walk nad Polską. Niestety i ten pamiętnik zaginął. Jak wspomina opowieści swojego Ojca moja żona Elżbieta, pod koniec lat 50. podczas słynnej gomułkowskiej odwilży, pamiętnik od rodziny wypożyczył jeden z ówczesnych wybrzeżowych dziennikarzy. Deklarował on napisanie artykułu lub też większej pracy (dziś trudno powiedzieć co to miało być) na temat Alojzego Gusowskiego. W rodzinie zachowało się nazwisko tego, nieżyjącego już dziś dziennikarza, ale członkowie jego rodziny nic nie wiedzą co dalej stało się z pamiętnikiem. Nie powstała także obiecana przez dziennikarza publikacja o Alojzym Gusowskim. Tak więc to jedno z najcenniejszych źródeł informacji przepadło. A może leży gdzieś zapomniany w biurku lub na półce w czyjegoś domowego archiwum?
Jak się w następnych latach okazało uratowany członek załogi por. Stefan Madejczyk swoje losy opowiedział także Holendrom spotkanym przypadkowo w 1976 r. w Portugalii. W konsekwencji jeszcze tego samego roku, po raz pierwszy od swojego tragicznego lądowania w 1942 r., znalazł się w Holandii. Wizyta Madejczyka w Holandii wywołała oddźwięk także pośród mieszkańców Raalte, mieście gdzie pochowana została polska załoga. W 1985 r. w 40. rocznicę zakończenia wojny do Raalte zaproszeni zostali członkowie rodzin czterech pochowanych pilotów, a wśród nich moja żona Elżbieta i jej mama. Tam spotkali się z por. Madejczykiem. Wydarzenie to stało się przyczynkiem do nawiązania przyjaźni z holenderską rodziną Dini i Appie Wassing, w której domu wówczas mieszkali. Zapoczątkowane wówczas serdeczne kontakty utrzymujemy do dziś. Dopiero po tych uroczystościach zacząłem gromadzić wszelkie możliwe informacje dotyczące Alojzego, choć nie planowałem wydania jakiejkolwiek publikacji na jego temat. Wkrótce też trafiłem na książkę pt. Cel na dzisiejszą noc, której autorem jest Andrzej Janczak. Książka, która także wspominała ostatni lot Nany.
Gdy 1991 r. podjąłem pracę nad rodzinną genealogią, badaniami objąłem także genealogię rodziny mojej żony - Gusowskich. Efektem tych badań była pierwsza krótka informacja mojego autorstwa o Alojzym Pawle Gusowskim, która ukazała się w Dzienniku Bałtyckim w marcu 1999 r. w artykule pt. Związali życie ze Starogardem. Kolejna informacja ukazała się w napisanej wspólnie z żoną pracy genealogicznej Rodzina Gusowskich/Guzowskich, wydanej w 1999 r.
Ciekawe, ale jakże tragiczne losy, a przy tym brak szerszych informacji o Alojzym w rodzinie spowodowały, że zainteresowałem się jego historią i rozpocząłem poszukiwania wszelkich informacji dotyczących jego losów. Tak powstał artykuł Alojzy Paweł Gusowski (1916-1942) opublikowany w 2006 r. w dwóch kolejnych numerach Tygodnika Gazeta Kociewska. Praca nad innymi moimi książkami, które w tym okresie powstawały, spowodowała, że nie mogłem prowadzić systematycznych poszukiwań, ale niedosyt jaki odczuwałem po publikacji wspomnianego artykułu spowodował, że po latach zintensyfikowałem poszukiwania informacji o Alojzym Gusowskim. Nawiązałem też kontakty z osobami, które były zainteresowane lotnikami i lotnictwem polskim w latach II Wojny Światowej. W efekcie tego powstała krótka biografia Gusowskiego, która ukazała się w 2009 r. na stronie internetowej www.polishairforce.pl, poświęconej Polskim Siłom Powietrznym w II wojnie światowej.
Zbierane przez lata informacje posłużyły do napisania większego artykułu o Alojzym Gusowskim, który został zamieszczony w roczniku Rydwan wydawanym przez Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie. Jednocześnie przygotowanie tego artykułu do Rydwanu uświadomiły mi, że Alojzy Paweł Gusowski zasłużył na to, aby jego postać przedstawić nie tylko mieszkańcom Kociewia, ale możliwie szerokiemu gronu czytelników, szczególnie zainteresowanych historią. Dlatego postanowiłem napisać w miarę najpełniejszą biografię Alojzego Gusowskiego i opublikować ją w wydaniu książkowym.
Książka wywołała duże zainteresowanie w Holandii w prowincji Salland, na terenie której położone jest Raalte, miasto w którym pochowany jest Alojzy Gusowski z członkami załogi Wellingtona Z8339 SM-N "Nana". 21 maja 2012 r. ukazał się na ten temat artykułw dzienniku Salland Dagblat "de Stentor". Znamienny jest kontekst, w jakim ten artykuł się ukazał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga! Ze względu na dużą ilość komentarzy spamerów każdy nowy komentarz pojawia się dopiero po zatwierdzeniu przez moderatora. Prosimy nie wpisywać komentarza ponownie.